Czym jest przywództwo i kto może zostać liderem?

Pewien mężczyzna lecąc w balonie, zdał sobie nagle sprawę, że zabłądził. Zmniejszył wysokość na jakiej się znajdował i zauważył pewną kobietę. Zszedł więc jeszcze niżej i krzyknął do niej:

– Przepraszam, czy mogłaby mi Pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nie mam pojęcia gdzie jestem.

Kobieta odpowiedziała – Znajduje się Pan w balonie unoszącym się około  10 metrów  nad Ziemią, w okolicy 40 stopnia szerokości geograficznej północnej i 60 stopnia długości geograficznej zachodniej.

– Musi Pani być inżynierem – stwierdził mężczyzna.

– Jestem – odpowiedziała – Skąd Pan wie?

– Cóż, wszystko co mi Pani powiedziała, jest poprawne technicznie, ale nie mam pojęcia co zrobić z tą informacją, a faktem jest, że wciąż jestem zagubiony. Szczerze mówiąc, zbytnio mi Pani nie pomogła, raczej opóźniła moją podróż.

– Musi Pan być dyrektorem – zauważyła kobieta.

– Tak, jestem, ale jak się Pani domyśliła? – zapytał mężczyzna.

– Cóż, nie wie Pan gdzie się Pan znajduje, ani dokąd podąża. Wzniósł się Pan tak wysoko dzięki dużej ilości gorącego powietrza. Składa Pan obietnice, których nie wie jak dotrzymać, a od ludzi znajdujących się pod Panem, oczekuje, że rozwiążą Pana problemy. Prawdą jest, że jest Pan wciąż dokładnie w tym samym położeniu, w którym był zanim się poznaliśmy, ale teraz, w jakiś dziwny sposób, jest to moja wina.

To jest niestety częste doświadczenie ludzi, którzy z nami, menedżerami bądź liderami (widzę różnice między tymi pojęciami, ale to temat na odrębny artykuł) pracują. Myślę, że kiedy w latach 90-tych prowadziłem własną firmę, takie odczucie nie było obce osobom, które zatrudniałem. Ich źródłem było to, w jaki sposób w tamtych czasach przewodziłem zespołowi ze mną pracującemu.

Doświadczenia jakie zebrałem przez 25 lat bycia przedsiębiorcą, pokazują mi, że nie ma takiego obszaru w organizacji, a także w moim prywatnym życiu, który by się nie związał z przywództwem – przywództwem rozumianym nie tylko jako przewodzenie innym, ale przede wszystkim, co jest początkiem drogi, jako przewodzenia samemu sobie!

Jeżeli pomyślicie o swoich sukcesach życiowych czy zawodowych, których byliście motorem lub w których uczestniczyliście, to wszystkie one prawdopodobnie miały swoje źródło w przywództwie. Bo jak mówi John Maxwell wszystko zaczyna się i kończy na przywództwie!

Potocznie sądzi się, że wśród nas są urodzeni liderzy, ludzie z charyzmą, za którymi inni idą bez zastanowienia. Uważa się, że są to osoby obdarowane i jeżeli ja nie mam takich wrodzonych zdolności, to nigdy nie będę dobrym liderem. To nie jest prawda!!

Przywództwo jest umiejętnością, której się uczymy, a nie z którą się rodzimy. Przywództwo działa według ustalonych praw i zasada jest prosta: nauczycie się praw – nauczycie się przewodzić, zignorujecie prawa – nie staniecie się liderami, a co najwyżej będziecie menedżerami.

Dowodem na to, że przywództwo jest umiejętnością, której się uczymy, są doświadczenia Johna Maxwela, niekwestionowanego autorytetu w tym obszarze. John opisał swoją wizję przywództwa, bazującą na kilkudziesięcioletnim doświadczeniu, w książce „21 Niezaprzeczalnych Praw Przywództwa”. Tytuł jak na polskie realia zapewne nie jest porywający (brzmi typowo po amerykańsku, tak jakby można było opisać złożony świat w kilku punktach), jednak ta książka została już sprzedana w ponad dwóch milionach egzemplarzy na całym świecie (!!!) i przez wiele organizacji traktowana jest jak podręcznik przywództwa.

Czym zatem jest przywództwo według Johna? Oznacza ono o wiele więcej, niż może nam się wydawać. Jak już powyżej wspomniałem, punktem wyjścia jest bycie liderem dla samego siebie,  dopiero potem dla innych, by na końcu stać liderem dla innych liderów.

Lider pomaga sobie samemu (lider dla samego siebie) lub innym (lider dla innych) uświadomić sobie własny potencjał i ukierunkować go na realizację celów osobistych i celów organizacji, przy wykorzystaniu posiadanych przez tę osobę talentów.

Każdy z nas ma różne talenty. Talent jednak nie należy utożsamiać z osiągnięciami. Czy znacie ludzi z talentem, którzy nie osiągnęli rezultatów, na jakie zasługują? Na pewno tak. A takich którzy wydają się być pozbawieni talentu a jednak są uważani za ludzi sukcesu? Są wszędzie wokół nas! Talent pomaga, ale nie jest warunkiem wystarczającym.

Kiedy piszę o osiąganiu rezultatów, o sukcesie lidera, przywódcy, to chodzi mi nie o sukces finansowy (status majątkowy czy wyniki firmy nie są właściwym miernikiem dobrego przywództwa), ale o to ilu ludzi dzięki liderowi uświadomiło sobie swój nieograniczony potencjał, ukierunkowało go na realizację celów i wykorzystało posiadane talenty.

Eduard Pailleron, francuski poeta, powiedział: „Wystarczy odnieść sukces, a zawsze znajdą się głupcy, którzy powiedzą, że masz talent”. Ja dodałbym od siebie „lub szczęście”.

Wszystko zaczyna się i kończy na przywództwie!

Trzy pierwsze prawa przywództwa Johna Maxwella

Kiedy myślę o byciu liderem, zawsze wracają do mnie trzy z dwudziestu jeden opisanych przez Johna Maxwella praw przywództwa. Te trzy prawa to:

  • Prawo górnej granicy, które mówi o tym, że jakość mojego przywództwa, to jakim jestem liderem, determinuje  rezultaty moje i zespołu któremu przewodzę.
  • Prawo wpływu, które mówi o tym, że przywództwo to wpływ – nic mniej nic więcej.
  • Prawo procesu, które mówi o tym, że przywództwo rozwija się każdego dnia a nie w jeden dzień.

Dlaczego wybrałem akurat te trzy prawa? Bo to jest moje doświadczenie! Bo moim początkiem drogi do stania się liderem było uświadomienie sobie własnych ograniczeń, zrozumienie, że bez wywierania wpływu niczego nie zmienię i zaakceptowanie faktu, że pokonywanie własnych ograniczeń i budowanie wpływu to proces, proces wymagający wytrwałości i systematycznej pracy, a niekoniecznie talentu!

Prawo górnej granicy

Popatrzmy zatem na prawo górnej granicy. Co ono oznacza? To jak dobrym liderem jesteś dla siebie i dla innych determinuje Twój sukces! Popatrzmy na to tak: jeżeli jestem szefem firmy i jest jakaś górna granica moich kompetencji przywódczych (a zawsze jest), to jakie mogą być rezultaty mojej firmy? Jak długo mogą rosnąć, a kiedy się zatrzymają? To ja jestem górną granicą możliwości mojego biznesu!

To stwierdzenie wydaje się trywialne, a jednak dla mnie było kluczowym odkryciem! Zrozumiałem, że muszę zmienić punkt koncentracji: Zamiast koncentrować cały swój wysiłek na rozwoju firmy, powinienem koncertować istotną jego część na rozwoju siebie dla firmy, na rozwoju swoich kompetencji przywódczych! Rozwój firmy jest konsekwencją mojego rozwoju jako lidera, jako przywódcy. Jeżeli ja się nie rozwijam, to moje wysiłki skierowane na rozwój firmy natrafiają na górną granicę moich kompetencji i idą na marne.

Co może być tą moją górną granicą? Na przykład zdolność przekazania zespołowi mojej wizji rozwoju firmy, zdolność zjednoczenia ludzi wokół celu, zdolność podtrzymywania determinacji i wytrwałości. Brak tych umiejętności może skutecznie blokować dążenia moje i innych osób w organizacji.

Rolą lidera jest sprawienie, aby odpowiedni ludzie wsiedli do naszego autobusu, a nieodpowiedni z niego wysiedli, posadzenie ludzi na właściwych miejscach w autobusie, a potem skierowanie autobusu we właściwym kierunku.

Jim Collins

Problem zaniedbania przywództwa w organizacjach jest problemem powszechnym. Zastanów się jak w Twojej organizacji przyznawane są stanowiska kierownicze? Czy są na nie wybierani faktyczni liderzy? Czy też może motywem wyboru są osiągnięcia danej osoby w określonym obszarze – na przykład najlepszy handlowiec zostaje dyrektorem handlowym, a najlepszy lekarz dyrektorem szpitala?

Dwadzieścia pięć lat temu właśnie taką decyzję podjąłem we własnej firmie: najlepszego z handlowców awansowałem na dyrektora handlowego. Po kilku miesiącach nie miałem ani najlepszego handlowca ani dyrektora. Niewiele brakowało, a straciłbym cały zespół handlowy. Przywództwo to zestaw całkiem innych umiejętności niż umiejętności operacyjne w danym obszarze biznesu – ja się o tym boleśnie przekonałem. Brak umiejętności przywódczych jest poważnym ograniczeniem skuteczności i możliwości zespołu. Zespół może być grupą utalentowanych ludzi, jednak osiągnięcia zespołu nie wzniosą się ponad górną granicę kompetencji szefa tego zespołu. To się nie zdarza! Nie zdarzy się ani mnie ani Tobie!

Więc jeżeli moje zdolności przywódcze są na poziomie 5 w 10 stopniowej skali, to mój biznes, mój zespół, w najlepszym wypadku osiągnie poziom skuteczności 5. Jego potencjał jest najprawdopodobniej znacznie wyższy, jednak górna granica moich zdolności uniemożliwia wykorzystanie go.

Co jest największym marzeniem menedżera, kiedy myśli o członkach swojego zespołu? Jakich ludzi większość z liderów chciałaby mieć w swoim zespole? Czy zdarzyło Ci się wygłosić lub usłyszeć takie stwierdzenie: „Gdybym tylko miał w zespole lepszych ludzi, wtedy bym pokazał na co nas stać….”. Lepszych czyli jakich? Zapewne takich jak ja sam, tak zaangażowanych, gotowych przejąć odpowiedzialność, z takimi samymi kompetencjami. Jaka jest zatem przyczyna, że ludzie w moim zespole nie mają takich kompetencji jak ja? W większości przypadków to ja jestem tą przyczyną i to moje ograniczenia blokują rozwój ich kompetencji! A jak by wyglądał Twój biznes czy rezultaty zespołu, którym kierujesz, gdybyś nie był sam, ale miał na przykład dwie, trzy lub więcej osób o takich kompetencjach jakie Ty masz w tej chwili?

Jeżeli zatem zamierzasz odnieść sukces w życiu czy w biznesie, bez względu na to jak go definiujesz, pierwszym obszarem, nad którym trzeba naprawdę pracować aby pomóc sobie w jego osiągnięciu, to obszar górnej granicy Twoich kompetencji przywódczych. Trzeba określić co nim jest i po prostu tę granicę podnieść! Jak to zrobić?

Podnoszenie granicy potencjału przywódczego to taki sam proces rozwojowy jak każdy inny – trzeba wyjść ze strefy komfortu do strefy rozwoju. Wejście do strefy rozwoju wymaga świadomej decyzji – to Twoja umowa z samym sobą, to bycie liderem dla samego siebie. Każdy moment jest dobry aby ten proces rozpocząć, a najlepszy jest tu i teraz! Pamiętaj jednak, że rozpoczęcie drogi to nie przeczytanie kolejnej książki, czy przyjście na kolejną konferencję. Drogę własnego rozwoju rozpoczynamy przez zaplanowane i faktycznie podjęte działania, i do tego Cię zachęcam po przeczytaniu tego artykułu.

Prawo wpływu

Kolejne prawo to prawo wpływu. Przywództwo to wpływ – nic mniej, nic więcej. Nie chodzi mi o wykorzystanie posiadanego tytułu czy stanowiska, które dadzą Ci formalną władzą nad innymi ludźmi. Jeżeli musisz mówić ludziom, że jesteś ich przywódcą, to znaczy że nie jesteś!

Każda interakcja z inną osobą jest de facto próbą wywarcia wpływu. Zastanów się, czy na przykład jako Rodzice wpływamy na swoje dzieci? Ja mam trójkę dzieci i wiem, że cała moja komunikacja z nimi to próba wywarcia wpływu: żeby zimą nie zakładali trampek i nie jeździli na rowerze kiedy jest minus 10 stopni na dworze, żeby nauka była przynajmniej w drugiej dziesiątce na liście ich priorytetów, że warto schować pościel pomimo, że wieczorem znowu ją trzeba będzie wyjąć.

Przywództwo to wpływ i warto sobie uświadomić, że możemy przewodzić tylko takiej grupie osób, na którą jesteśmy w stanie skutecznie wpływać, a skuteczność zależy od posiadania umiejętności w tym zakresie. Można się zastanawiać nad wagą przywództwa w obecnym świecie.

Jeżeli poddajesz w wątpliwość wagę przywództwa, pomyśl o swoich celach życiowych, o celach Twojej firmy czy zespołu. Kto może Ci pomóc w ich osiągnięciu, a kto może zaszkodzić? Czego zatem potrzebujesz, aby Ci, których pomocy potrzebujesz, faktycznie pomogli,  a Ci co mogliby zaszkodzić, nie zaszkodzili, a być może nawet podjęli z Tobą współpracę?

Jeżeli ktoś postrzega przywództwo jako zestaw technik manipulacyjnych to jest w błędzie. Przywództwo to wpływ, a wpływ to dowartościowywanie ludzi, to inwestowanie mojego czasu w ich zrozumienie, to przesunięcie punktu koncentracji z siebie na innych.

Możemy pytać innych ludzi “Co dla mnie zrobiłeś?”, wydawać im polecenia lub zgłaszać oczekiwania. Możemy jednak zrobić coś zupełnie innego – zapytać “Co mogę dla Ciebie zrobić?”, “z jakimi problemami się zmagasz?”, “czy wsparcie z mojej strony jest wystarczające?”. Kiedy pytałem moje dzieci jak mogę im pomóc, zamiast wydawać polecenia lub zgłaszać oczekiwania, mój wpływ na nie gwałtownie rósł i łatwiej mi było osiągnąć to, na czym mi wówczas zależało. Ta prawidłowość dotyczy wszystkich relacji, również tych zawodowych! To jest zmiana punktu koncentracji z siebie na innych. Wpływ to nie stanowisko – wpływ to dbanie o innych.

John Maxwell w książce „Wszyscy się komunikują, niewielu potrafi się porozumieć” napisał „zanim ktoś zdecyduje się podążać za Tobą, musi poznać odpowiedzi na 3 pytania:

  • Czy dbasz o mnie?
  • Czy możesz mi pomóc?
  • Czy mogę Ci ufać?

Prawo procesu

Na koniec trzecie prawo – prawo procesu, które mówi o tym, że przywództwo rozwija się każdego dnia a nie w jeden dzień.

Na jednym ze spotkań z Johnem Maxwellem ktoś w rozmowie z nim powiedział „Chciałbym być na twoim miejscu”. John odpowiedział „Nie wątpię, ale nie jestem pewien, czy chciałbyś przejść drogę jaką przeszedłem aby się na tym miejscu znaleźć”

Większość z nas uczyła się lub uczy, jakiegoś języka. Nauka przywództwa to jak nauka języka – języka zachowań lidera. I podobnie jak nauka języka, cechuje się tym, że trwa, że uczymy się przez popełnianie błędów i ich korygowanie, popełnianie kolejnych i znowu korygowanie, że niezbędne aby się nauczyć jest praktykowanie, i że przerwanie nauki powoduje cofanie się.

Kiedy nasi siatkarze zdobyli w 2014 roku mistrzostwo świata, wielu komentatorów mówiło, że są bardzo utalentowani. Jeden z siatkarzy w wywiadzie po zdobyciu tytułu powiedział jednak „Kibice widzą naszą piękną grę, cieszą się ze zdobytego przez nas mistrzostwa. Nie widzą jednak całej długiej i pełnej wyrzeczeń drogi jaką musieliśmy przejść aby się tutaj znaleźć.”

Często mamy skłonność przypisywania osiąganych przez innych sukcesów talentowi lub szczęściu. Dużo rzadziej dostrzegamy ciężką i mozolną pracę. Proces wymaga dużej ilości czasu. W jego trakcie zmieniamy się i dzisiaj nie dostrzegamy możliwości, które dostrzeżemy w wyniku jego trwania. Jeżeli zatem czekasz aż jakaś specjalna okazja zapoczątkuje Twój proces rozwoju, to tak naprawdę jest on skończony, zanim w ogóle się rozpoczął. Dlaczego? Bo zgodnie ze starym porzekadłem „Sukces pojawia się wtedy, gdy przygotowanie spotyka okazję”.

Zapewne zdarza Ci się w niektórych sytuacjach myśleć lub mówić „Nie zrobię tego, bo się do tego nie nadaję, bo nigdy tego nie robiłem”. Mnie się zdarzyło się to wielokrotnie. Przez wiele lat byłem bardzo nieśmiałą osobą. Barierą nie do przejścia było na przykład podejście do kogoś obcego i rozpoczęcie rozmowy. Gdyby ktoś parę lat temu zapytał mnie, jakiej rzeczy nie zrobię nigdy w życiu, bo to jest sprzeczne z moją naturą, to bez chwili wahania powiedziałbym „Nigdy w życiu nie wyjdę na scenę”. Okazało się, że pokonałem tę barierę. Dzisiaj wystąpienia publiczne sprawiają mi dużą radość i satysfakcję. Stały się środkiem do dzielenia się swoim doświadczeniem z tymi, którzy się zastanawiają czy wejść na drogę bycia świadomym liderem.

Nasz potencjał jest wielokrotnie większy niż nam się w danym momencie wydaje. Kiedy się rozwijamy, rzeczy niemożliwe dzisiaj, jutro stają się możliwe. Bo jutro będziemy już inną osobą.

Zachęcam Cię do ruszenia w tę drogę, drogę bycia liderem w życiu i w pracy. Doświadczaj, popełniaj błędy, ucz się na nich i jak mówi Maxwell „padaj do przodu”, bo to jest droga do strefy rozwoju!


Jacek Narkiewicz

Jacek jest prywatnym przedsiębiorcą od ponad 27 lat. Całą swoją karierę zawodową poświęcił prowadzeniu różnych przedsiębiorstw, dotknął prawie wszystkich obszarów prowadzenia działalności gospodarczej: od prowadzenia osobistej sprzedaży poprzez organizację od podstaw przedsiębiorstwa, budowanie zespołu, definiowanie systemu wartości, wizji, strategii i celów firmy, zarządzanie sprzedażą, logistyką, marketingiem, finansami, aż do przeprowadzania głębokich zmian w organizacji (łącznie z rezygnacją ze struktury hierarchicznej), oraz prowadzenia projektów rozwojowych dla członków zespołu. Wiedzę dotyczącą prowadzenia biznesu zdobył na studiach MBA Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów przy Uniwersytecie Gdańskim oraz Executive MBA na Uniwersytecie w Chicago. Jest również certyfikowanym coachem The John Maxwell Team. Jako konsultant-wolontariusz angażuje się w działalność Stowarzyszenia Św. Filipa Nereusza w Rudzie Śląskiej, które zajmuje się pracą z dziećmi i rodzinami z dzielnic biedy (tzw. familoków).

1 Komentarz

Brianpof · 4 kwietnia 2020 o 12:38

Keep up the outstanding work !! Lovin’ it!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *