“Chiński filozof Chuang-Tzu stwierdza, że prawdziwa empatia pojawia się, gdy człowiek słucha całym sobą: „Słuchanie samymi uszami – to jedno. Słuchanie rozumiejące – to całkiem co innego. Ale słuchanie poprzez ducha nie odbywa się za pomocą któregokolwiek ze zmysłów i nie jest ograniczone możliwościami ucha ani umysłu. Dokonuje się więc tylko pod warunkiem, że umysł i wszystkie zmysły są puste. Gdy bowiem pustoszeją, słucha całe jestestwo. Możemy wtedy w najbardziej bezpośredni sposób ogarnąć to, co mamy przed sobą, a czego nigdy nie uda się usłyszeć uchem ani zrozumieć umysłem”.

– Marshall B. Rosenberg, Porozumienie bez Przemocy. O języku serca.

Jakiś czas temu współprowadziłem w Warszawie warsztaty dla około 50 osób. Zaczynaliśmy właśnie drugi dzień szkolenia, gdy jeden z uczestników podniósł się ze swojego miejsca po drugiej stronie sali. Krzesła ułożone były w krąg tak, że pomiędzy mną a tą osobą znajdowała się duża otwarta przestrzeń. Człowiek ów zaczął mówić idąc powoli w moim kierunku. Był niezwykle pobudzony, miał zaczerwienioną twarz, a gdy mówił z jego ust leciały kropelki śliny. Ja również wstałem i  zacząłem zmierzać w jego kierunku, świadomie rozluźniając ciało. Przerywałem jego monolog krótkimi zdaniami wyrażającymi to, co, jak mi się wydawało, starał się mi powiedzieć. Upewniałem się czy moje domysły są słuszne, pytając go czy trafnie zgaduję. Zanim spotkaliśmy się pośrodku kręgu jego ramiona opadły, ciało się rozluźniło, a twarz wyrażała otwartość i spokój. Domknęliśmy tę sytuację szczerym uściskiem na środku sali.

 

Empatia, niezależnie od tego, czy wyrażona słowami czy okazywana w ciszy jest procesem aktywnym. Staramy się w nim być w pełni obecni, zarówno wobec siebie, jak i wobec drugiej osoby. Wchodzimy w kontakt z jej uczuciami i potrzebami okazując, że je rozumiemy.  Składowymi takiego kontaktu są ciekawość drugiej osoby oraz pragnienie właściwego usłyszenia tego, co chce nam przekazać i jakie potrzeby stara się zaspokoić. Poprzez okazywanie, że rozumiemy obecne w danym momencie w rozmówcy uczucia i potrzeby, dajemy mu poczucie bycia w pełni usłyszanym.

 

Gdy ktoś doświadcza empatii, pomaga to często w odzyskaniu kontaktu ze sobą i z innymi ludźmi. Zazwyczaj zyskuje się też wgląd w to, czego w danej sytuacji potrzebujemy i w jaki sposób można by te potrzeby zaspokoić. Zaczynamy lepiej rozumieć, co przyczyniło się do wywołania konfliktu.

 

Wróćmy do opisanej na początku historii. Słuchając wypowiedzi tej osoby, kiedy szła w moim kierunku, nie mogłem tak naprawdę wiedzieć, co się w niej działo. Zgaduję jednak, że poczuła się usłyszana i dostrzeżona ze swoimi emocjami na tyle, by to, co ją wcześniej wytrąciło z równowagi, przestało być tak bardzo istotne. Wyobrażam sobie, że zanim oboje dotarliśmy do środka sali to poczucie bycia usłyszaną i dostrzeżoną przyniosło jej rodzaj uzdrowienia, że doświadczyła czegoś co widziałem i czego sam doświadczałem wielokrotnie. Chodzi o moc, która się uwalnia, kiedy jesteśmy z drugą osobą w prawdziwym kontakcie i okazujemy zrozumienie dla jej uczuć i potrzeb.

 

 „Głębokie słuchanie jest szczególnym procesem, który pomaga ulżyć w cierpieniu drugiej osoby. Można to nazwać słuchaniem współczujący. Słucha się z jednym tylko celem – pomóc rozmówcy opróżnić swoje serce”.

Thich Nhat Hanh


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *